Jak pakujemy Wasze zamówienia ❤️
Sama kolekcjonuję minerały dopiero od kilku miesięcy, ale to wystarczyło, żebym poczuła, jak bardzo brakuje na polskim rynku miejsca, które dawałoby taką oprawę
Pewnie znacie to uczucie. Polujecie na okaz tygodniami, czekacie na kuriera jak na szpilkach, a w środku... nic szczególnego :)
Sama kolekcjonuję minerały dopiero od kilku miesięcy, ale to wystarczyło, żebym poczuła, jak bardzo brakuje na polskim rynku miejsca, które dawałoby taką oprawę, jakiej ja sama chciałabym doświadczać. Cabinet No. 40 to moja odpowiedź na ten brak. Chcę, żebyście otwierając paczkę ode mnie, czuli, że macie w rękach coś wyjątkowego - bo Wy i te okazy po prostu na to zasługujecie.
Dziś pokazuję Wam "kuchnię", czyli jak to u nas wygląda:

Pierwsza warstwa: zero kompromisów
Każdy okaz najpierw ląduje w delikatnej, miękkiej piance, którą spinamy czarną taśmą. Ma być bezpiecznie, ale i estetycznie już od pierwszego dotyku. Nie bawię się w półśrodki - to ma przetrwać podróż w nienaruszonym stanie.

Czarny "plaster miodu" i klimat, który sami byście chcieli dostać
Nie znoszę plastiku i folii bąbelkowej (a znacie to rozwijanie okazu w nieskończoność z 50 warstw folii spożywczej?), więc postawiłam na czarny papier o strukturze plastra miodu. Wygląda świetnie, a chroni równie skutecznie. Całość pakujemy w czarną bibułę i pieczętujemy naszą naklejką. Chcę, żeby rozpakowywanie zamówienia było dla Was czymś wyjątkowym - jak otwieranie prezentu, który sami sobie sprawiliście. Ma być błysk, ma być czerń i ma być jakość.

Karta Okazu - to, co Kasia lubi najbardziej
To jest dla mnie najważniejszy punkt całego procesu. Nienawidzę anonimowych okazów, które po roku w gablocie nie wiadomo skąd są. Do każdego zamówienia dostajecie ode mnie osobiście zaprojektowaną Kartę Okazu w twardym etui. Do tego również standardowa fiszka, wydrukowana na tym samym, grubym, fakturowanym papierze.
Nie piszę tam ogólników "niebieski kamień". Znajdziecie tam konkret: pełną nazwę, dokładną lokalizację i podstawowe charakterystyki.
Paczka gotowa do drogi
Na koniec pudełko dostaje jasny sygnał dla kuriera: FRAGILE. Całe to dopieszczanie paczek ma jeden cel - dać mi i Wam poczucie, że ten wysiłek wkładany w prezentację ma sens. Staram się budować miejsce, którego mi samej brakowało i ogromnie się cieszę kiedy to doceniacie.
Dajcie znać, jak paczki do Was dotrą – oznaczajcie na FB/Insta, serio jaram się każdym unboxingiem!
Curated nature. Fine mineral specimens.